piątek, 4 stycznia 2019

Próba przełożenia wpływu kultury języka na kulturę społeczeństwa – korekta tekstu

Próba przełożenia wpływu kultury języka na kulturę społeczeństwa – korekta tekstu


Autor: Ewelina Ogiołda


Wyrażenie „kultura języka” jest wieloznaczne. Czasami oznacza wysoki stopień umiejętności językowych, czasami świadomą pracę nad doskonaleniem, czyli „uprawę języka” opartą na jego umiłowaniu.


Tłumaczy się to pochodzeniem wyrazu „kultura” od łacińskiego słowa „cultura”, które oznacza „uprawę”. Praca nad kulturą języka nie jest łatwa i zazwyczaj nie daje rezultatów zgodnych z oczekiwanymi. Słuchając wypowiedzi ludzi z różnych środowisk i zawodów, czytając codzienną prasę, często słusznie zwracamy uwagę na nieudolne połączenia wyrazów, na pospolite błędy w budowie zdań; wypowiedzi poprawne w zasadzie pod względem gramatycznym są niejednokrotnie jałowe, pozbawione głębszego sensu, osnute „zasłoną dymną”, przez którą trudno dojrzeć jakąkolwiek treść.

Akt komunikacji językowej powinien zakładać uczciwość i szacunek wobec partnera, kultura słowa musi się wiązać ze zwalczaniem manipulacji językowych i wulgarności. Trzeba przestrzegać podstawowych warunków, mianowicie komunikatywności, czyli zrozumiałości wypowiedzi, jej poprawności, etyki i estetyki. W rezultacie ułatwi to zgodne współżycie i racjonalną współpracę między ludźmi.

W rzeczywistości dzieje się jednak inaczej. Związek między kulturą słowa i etyką słowa jest luźny. Osoby prowadzące dialogi specjalnie posługują się wieloznacznymi konstrukcjami. Treści nie są wypowiadane wprost, ale sugerowane przez odpowiednie formy gramatyczne. Zadaniem tego rodzaju manipulacji staje się celowe wprowadzenie w błąd. Oddziaływanie na emocje poprzez wykorzystywanie słów o nieostrych znaczeniach. Taki typ porozumiewania się jest charakterystyczny dla języka reklamy i języka polityków, którzy nie zwracają uwagi na obiektywność swoich sądów. Treści takie zawierają dużą ilość i ostrość ocen. W rezultacie chodzi bowiem o to, żeby zjednać sobie jak najwięcej zwolenników własnych teorii, co wcale nie musi wiązać się z kulturą słowa, przez którą rozumiem w tym wypadku uczciwość, szacunek i życzliwość wobec odbiorcy.

Z kulturą słowa wiąże się również problem stylistyki, a co za tym idzie – estetycznej oceny i korekty tekstów. W tradycji utrwala się związek kultury języka tylko z jej kryteriami poprawnościowymi (ekonomią, zgodnością z systemem, z uzusem). Jako odrębną dziedzinę traktuje się stylistykę i ocenę etyczną języka. Sądzę jednak, że polegają one na pracy nad doskonaleniem języka i praktyki językowej mówiących, na rozpowszechnianiu korzystnych zjawisk zarówno w gramatyce, jak i stylistyce.

Na koniec należy poświęcić kilka słów językoznawcom, którzy w zakresie kultury słowa mają najwięcej do powiedzenia. Wszak to oni ustalają normy, formułują wskazówki. Postronnym obserwatorom wydaje się często, że w działaniach językoznawców ważniejsza jest tradycja, a nie popieranie innowacji. W zasadzie tak jest, ale – być może – powstrzymają oni tym sposobem rozwój niekorzystnych dla języka procesów, gdyż są ostrożni w aprobowaniu zjawisk nowych, nawet jeśli ich zasięg jest znaczny. Taka postawa jest potrzebna zwłaszcza w okresach rozchwiania normy ogólnej, które następują albo w wyniku szczególnego nasilenia tendencji odśrodkowych, zagrażających bytowi języka narodowego (np. okres zaborów), albo w wyniku szybkiego wzrostu liczby użytkowników odmiany ogólnej (jak dzieje się obecnie). Językoznawcom mogą zdarzać się pomyłki polegające na popieraniu pewnych konstrukcji, które początkowo mają szansę zwycięstwa, potem zaś zostają wyparte przez inne. Na ogół jednak przewidywania językoznawców sprawdzają się, oparte są bowiem na wiedzy o języku i na znajomości potrzeb społeczeństwa, które nim mówi.

Działalność językoznawców na rzecz kultury słowa wspomagana jest publikacjami naukowymi, audycjami radiowymi i telewizyjnymi upowszechniającymi kulturę języka. Ale po publikacje naukowe nie sięgają zwyczajni ludzie, lecz językoznawcy i… obieg się zamyka. Na szczęście są ludzie, którzy dbają o język ojczysty, jego poprawność i estetykę. Starają się nie poddawać modom, gdyż poddanie się mogłoby doprowadzić do nadmiernego różnicowania języka, a tym samym do utrudnień w porozumiewaniu się nim.


Ewelina Ogiołda / besttext.pl - biuro tłumaczeń

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz